wtorek, 2 kwietnia 2013

Minely wielkanocne swieta, troche dziwne bo sniezne i zimne; az strach sie bac, ze teraz juz tak ma byc t.z.n.
rok bez wyraznej wiosny. Miejmy nadzieje ze to tylko spekulacjale naszych meteorologow....
Oprocz pogody dopisalo wszystko, byl koszyczek ze swieconka, Rezurekcja, sniadanie wielkanocne i spotkania rodzinne, powoli trzeba pakowac walizki i ruszac do pracy....
Nie musze dodawac jak bardzo sie nie chce....
Spotkania rodzinne oprocz wspanialego jedzenia byly okazja do rozmow i mimo ze to nie swieta Bozego Narodzenia otrzymalam wspanialy prezent.
Okolo 3 miesiecy temu pokazalam bratu slajdy lezace okolo 30 lat gleboko schowane.
Moj kochany zorganizowany brat uporzadkowal wszystko, zrobil zdjecia ze slajdow , nagral na cd i porobil odbitki dla kazdego z osobna!
Kochany jest! Frajda nieslychana i powrot do przeszlosci z lezka w oku gdy widzi sie mame i tate z malymi wnukami i nas samych jako pieknych i mlodych!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz