Tak smiesznie nazwalam ten deser, ktorego robic nauczyli mnie portugalscy przyjaciele:
A wiec maniok jako glowny aktor, obrany, z usunietymi twardymi nerwami pokrojony jak kroimy ziemniaki do zupy.
W garnku gotujemy mleczko kokosowe/ dwie puszki/ i na gotujace wrzucamy nasz maniok, gotujemy jak ziemniaki.
Proces gotowania jest bardzo wazny gdyz gotowanie niszczy pewne toksyczne zwiazki ktore sa zawarte w manioku.
Nastepnie dodajemy cukru lub mleka skondensowanego i po ostudzeniu miksujemy.
Mamy pyszny i napewno oryginalny deser, moze on nie wszystkim smakuje, ale ja bardzo go lubie!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz