Pamietam jedna kwestie i akademicka dyskusje na temat: czy rozwoj - to jest to samo co postep?
Wiem dyskusja czysto akademicka.
Ale wiele lat potem pytanie to wrocilo do mnie ze zdwojona sila.
Tak sobie mysle, ze nasze zycie zrobilo sie jakies plastikowe, wirytualne.
Mnostwo numerow: pin, nic kod itp.; trudno to wszystko ogarnac.
Pieniadze gdzies tez kraza wirytualnie tu przelewaz tam wysylasz.
Niby wszystko prostsze latwiejsze, a jednak....
Medialna rzeczywistosc tez wdziera sie w ta normalna, wirytualne randki, gry gdzie zabity zaraz wstaje bo ma 5 lub 6 wcielen....
Juz nie bede pisac o foto shopie i jego wytworach....gonimy nieraz za jakims idealem lub wzorem ktory naprawde nie istnieje.
Tylko bol, smutek, smierc zostaly takie same jakos oporne na zamienniki.
I wtedy powraca to pytane czy rozwoj to postep?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz